Author Topic: lirycznie o końcu świata?  (Read 15117 times)

0 Members and 1 Guest are viewing this topic.

Offline Pinia

  • Moderator
  • *
  • Posts: 11582
  • Gender: Female
Reply #25 on: April 30, 2009, 01:03
Ještě Polsko nezemřelo, zatím co my žijeme... oˇO


 Bytka abo ne bytka to je zapytka  :???
All people smile in the same language!

Offline Алексей Гринь

  • Posts: 24117
  • Gender: Male
Reply #26 on: April 30, 2009, 01:15
 
Bytka abo ne bytka to je zapytka
Google:

Quote
Возможно, вы имели в виду: Битва або не бить то же запитка
:-\

Polská verze fraze "být či nebýt, toť otázka"? :)
肏! Τίς πέπορδε;

Offline Pinia

  • Moderator
  • *
  • Posts: 11582
  • Gender: Female
Reply #27 on: April 30, 2009, 01:22
Być
Polská verze fraze "být či nebýt, toť otázka"? :)

Być albo nie być? Oto jest pytanie!
All people smile in the same language!

Reply #28 on: April 30, 2009, 01:32
Nowa wersja Hamleta
<a href="https://www.youtube.com/watch?v=WK3gaIw_oR8" target="_blank">https://www.youtube.com/watch?v=WK3gaIw_oR8</a>
All people smile in the same language!

Reply #29 on: January 11, 2010, 10:40
Przepis na udany rok

Wziąć dwanaście miesięcy, obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku. Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części, tak żeby zapasu starczyło akuratnie na rok. Każdy dzionek przyrządzać oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru. Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę tę polać obficie miłością. Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych przyjemności i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty

                                                                                                          Katharina Elizabeth Goethe
All people smile in the same language!

Offline Juif Eternel

  • Posts: 3856
  • Gender: Male
Reply #30 on: January 12, 2010, 00:22
Przepis na udany rok

Wziąć dwanaście miesięcy, obmyć je dobrze do czysta z goryczy, chciwości, pedanterii i lęku. Podzielić każdy miesiąc na 30 lub 31 części, tak żeby zapasu starczyło akuratnie na rok. Każdy dzionek przyrządzać oddzielnie, biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru. Dodać do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu, łyżeczkę tolerancji, ziarnko ironii i szczyptę taktu. Następnie masę tę polać obficie miłością. Gotowe danie ozdobić bukiecikami małych przyjemności i podawać je codziennie z pogodą ducha i porządną filiżanką ożywczej herbaty

                                                                                                          Katharina Elizabeth Goethe

Gdzie są te Kathariny? Ostatnia zmarła chyba 13-go września 1808.  :(
Mir lebn ejbik

Offline Pinia

  • Moderator
  • *
  • Posts: 11582
  • Gender: Female
Reply #31 on: January 12, 2010, 00:28
Otóż to.  :yes: To przecież cytat.  :yes:
All people smile in the same language!

Reply #32 on: April 5, 2010, 01:15
Temat urodził się w ubiegłoroczną Wielkanoc. Czas mija...
 
Wisława Szymborska pogodnie o przemijaniu

Nic dwa razy

Nic dwa razy się nie zdarza
I nie zdarzy. Z tej przyczyny
Zrodziliśmy się bez wprawy
I pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
Najlepszymi w szkole świata,
Nie będziemy repetować
Żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
Nie ma dwóch podobnych nocy,
Dwóch tych samych pocałunków,
Dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
Ktoś wymówił przy mnie głośno,
Tak mi było, jakby róża
Przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
Odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
Z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś- a więc musisz minąć.
Miniesz- a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, wpół objęci,
Spróbujemy szukać zgody,
Choć różnimy się od siebie,
Jak dwie krople czystej wody.

<a href="https://www.youtube.com/watch?v=Sq7aXfXX66M" target="_blank">https://www.youtube.com/watch?v=Sq7aXfXX66M</a>
All people smile in the same language!

Reply #33 on: April 11, 2010, 00:26
Jeden z moich ulubionych wierszy. Nie bez powodu dzisiaj.

Poświatowska Halina

Koniugacja

ja minę
ty miniesz
on minie
mijamy
mijajmy

woda liście umyła olszynie

nad wodą
olszyna
czerwona
zmarzła moknie
mijam
mijasz
mija
a zawsze tak samotnie

minąłeś
minęłam
już nas nie ma
a ten szum wyżej
to wiatr
on tak będzie jeszcze wieczność wiał

nad nami
nad wodą
nad ziemią
All people smile in the same language!

Reply #34 on: September 1, 2010, 13:35
Anna Kamieńska

Cisza

Obudziłam się w ciszy
jak w zacisznej mogile
Światło uśmiecha się jak Beethoven
uśmiechem głuchych
I będą moje dnie ostatnie
pierwsze jak skrzypce
żeby wiadomo było
że wszystko jest z ciszy

Z ciszy powstałeś
w ciszę się obrócisz
All people smile in the same language!

Reply #35 on: September 12, 2010, 02:47
To specjalnie dedykowany wiersz Czesława Miłosza - przyjacielowi, który czyta "Wielki tydzień" Andrzejewskiego.  :yes:

CAMPO DI FIORI

W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
Śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.


Morał ktoś może wyczyta,
Że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.

Warszawa - Wielkanoc, 1943
All people smile in the same language!

 

With Quick-Reply you can write a post when viewing a topic without loading a new page. You can still use bulletin board code and smileys as you would in a normal post.

Note: this post will not display until it's been approved by a moderator.
Name: Email:
Verification:
Type the letters shown in the picture
Listen to the letters / Request another image
Type the letters shown in the picture:
√49 Напишите ответ строчными буквами:
«Сто одёжек, все без застёжек» — что это?: